DietaZdrowie

Czy wiecie, że pierniki leczą?

Każdego roku na kilka dni przez Bożym Narodzeniem powraca ten sam problem – jak nie przytyć w święta? Co robić, żeby nie mieć problemów żołądkowych? Co jeść, aby nie wstawać od stołu z uczuciem przejedzenia? A wystarczy tak niewiele. Przede wszystkim połączyć świąteczne objadanie z aktywnością fizyczną, a ponadto pilnować regularnego spożywania posiłków. Wbrew pozorom wcale to nie jest trudne. Warto także wiedzieć, że już w średniowieczu wierzono w leczniczą moc pierników, bez których przecież nie wyobrażamy sobie świąt.

Większość z nas na samo hasło wigilia reaguje paniką. Przed oczami mamy poprzednie wigilie i stół suto nakryty. Zatem jak utrzymać tradycję i zjeść 12 potraw?

Przecież nie musimy nakładać pełnych talerzy. W Wigilię należy pamiętać, aby wcześniej jeść posiłki, tak jak każdego dnia, a dodatkowo 30 minut przed kolacją zjeść np. kromkę chleba razowego, to spowoduje, że nim zaczniemy spożywać wieczerzę wigilijną będziemy mieli już uczucie sytości. Można także wypić szklankę wody.

Dietetycy apelują także o regularne picie wody, oczywiście małymi łykami w ciągu całego dnia. Unikajmy potraw zabielanych śmietaną. Przecież nikt nie każe nam jeść wszystkiego ,co jest na stole.

Pamiętajcie o tym, że wiele potraw wcale nie jest bogatych w kalorie, ale dodatkowe kalorie to np. wszelkie dodatki. O ile porcja czerwonego barszczu to tylko 50 kcal, tak wrzucenie do niego uszek już te kalorie znacznie zwiększy. Podstawowa zasada, jemy barszcz z uszkami, a nie uszka z barszczem!

Karp wcale nie musi być smażony i w obfitej panierce. Zwolennicy zdrowego odżywiania doskonale wiedzą, że najlepszy jest grillowany albo pieczony.

Potrawą, która większość z nas przyprawia o zawrót głowy są pierogi z kapusta i grzybami. Danie, które wcale nie musi być ciężkostrawne, wystarczy zamienić kapustę na zdrową soczewicę. Zwróćmy też uwagę, na to jaką mąkę kupujemy na pierogi. Patrząc na sklepowe półki szukajmy tej typu 2000 jest ona najzdrowsza, bowiem zawiera najwięcej błonnika i ma niski indeks glikemiczny.

W ostatnich latach modna stała się zamiana majonezu na jogurt naturalny i to jest bardzo rozsądne rozwiązanie. Bowiem łyżka majonezu to aż 190 kcal, a tyle samo jogurtu naturalnego ma tylko 70 kcal. W święta roi się na stole od różnego rodzaju sałatek, mając wpływ na to co stawiamy na naszym stole, zadbajmy nie tylko o nasze żołądki, ale także o naszych gości.

Na wszelkie problemy żołądkowe w czasie świąt, czego wam nie życzymy, zbawienny może być kompot z suszu, który przecież jest tradycją na polskim wigilijnym stole. Doskonale bowiem pobudza pracę jelit. Warto zrobić go więcej, aby wypić w kolejne świąteczne dni.

A ciasto? Ciasto najlepsze upieczone przez nas samych, mamę czy babcię, nie to gotowe z cukierni. W ten sposób także znacznie obniżymy kaloryczność spożywanych w czasie świąt słodkości.

Zasiadając przy stole wybierajmy małe talerze, w ten sposób będziemy nakładać mniejsze porcje. To takie trochę oszustwo samych siebie, ale wierzcie mi – działa!

Ziemniaki, mączne kluski czy pieczywo spróbujmy jeść w ilościach minimalnych, a najlepiej wcale, gdyż spożywamy je także w ciągu roku.

Pamiętajmy o tym, że sama kolacja wigilijna jedzona bez ograniczeń to jakieś 6000 kcal, podczas gdy średnie zapotrzebowanie dorosłego człowieka waha się od 1600 do 2400 kcal w ciągu doby. Oczywiście wszystko zależy od indywidualnych parametrów.

Zasiadając do stołu miejmy na uwadze, że jedząc bez rozwagi, ten nasz wspólny rodzinny czas, który ma być przyjemny, może przerodzić się w koszmar.

Każdego dnia zalecamy rodzinny spacer. Miasta, jak i małe miejscowości są pięknie wystrojone na święta, więc można przy okazji zrobić piękną pamiątkową rodzinną sesję, a dodatkowo spalić zbędne kalorie. Można zabrać dzieci na sanki, albo ulepić wspólnie bałwana. W niektórych miasta również w święta czynne są lodowiska. Jeśli na święta wyjeżdżamy, tym bardziej spędźmy je aktywnie.

Ciekawostka…pierniki leczą
Nie wyobrażamy sobie świąt bez pierników, a w średniowieczu pierniki miały zastosowanie medyczne. Przede wszystkim wspomagały trawienie, dzięki zdrowym korzennym przyprawom. W XV wieku wierzono także, że dzięki piernikom można odzyskać dobry humor, więc przepisywali je lekarze.

Najstarsza spisana receptura na piernika pochodzi z 1725 roku i została zapisana w przewodniku medycznym. Zgodnie z tymi zapiskami pierniki były wykorzystywane w leczeniu niestrawności, poprawie trawienia, wzmacnianiu odporności i leczeniu chorób serca (dzięki nim podobno serce pracowało rytmicznie). Ponadto glukoza pochodząca z miodu oraz fruktoza sprawiają, że zjedzenie piernika przysparza nam sił.

Ewelina Kurzak

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Sprawdź również
Close
Back to top button